Pot-au-feu, czyli dosłownie: garnek na ogniu. To najsłynniejsze francuskie danie jednogarnkowe, kwintesencja francuskiej kuchni domowej, jak mówi Raymond Blanc. Początkowo rustykalne, typowe dla kuchni ludzi biednych, z czasem stało się emblematem kuchni mieszczańskiej i dziś, cytując dalej Blanca, ta najbardziej celebrowana we Francji potrawa uświetnia stoły zarówno biednych, jak i bogatych.
Dlaczego financiers - finansiści, których my tu przemianujemy na bardziej wdzięczne finansistki? Ano dlatego, że te słodkie migdałowe ciasteczka powstały w cukierni mieszczącej się niedaleko paryskiej Giełdy, do której często zaglądali jej pracownicy. Około 1890 roku cukiernik, który nazywał się Lasne i pracował przy ulicy St-Denis, wymyślił, że popyt na ciasteczka wzrośnie, jeśli nada im kształt sztabek złota.
„La broufade” czy „broufado” w dialekcie prowansalskim była typowym daniem rybaków znad Rodanu, znanym szczególnie w okolicach Arles. Gdy rybacy wypływali na połów, wołowina trafiała do kociołka i przez kilka godzin nasycała się aromatami czosnku, anchois oraz kaparów. Po powrocie czekał na nich pożywny gulasz, który zjadali siedząc w swoich łodziach.
2. lutego. Chandeleur, Święto Świec, albo w zlaicyzowanej współczesności - Dzień Naleśników. W prawie całej Francji menu dnia to złociste, kojarzące się ze słońcem i nadchodzącą wiosną crêpes. Prawie, bo w Prowansji - a w szczególności w Marsylii - w tym dniu obowiązują zgoła odmienne obyczaje kulinarne. Tutaj zamiast naleśników degustuje się biszkopciki wypiekane w formie łódek, czyli navettes.
blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
ARCHIWUM