Ciepło - zimno, czyli śliwki do aperitifu
28 listopada 2013
Ciepło - zimno,

Na ciepło lub na zimno. Dwie przekąski do aperitifu do wyboru.

 

Na takie drobne przekąski Francuski mają śliczne określenia: amuse-bouches, amuse-geules, bouchées. Są nieduże, na kęs lub dwa. Takie małe co nieco – kęsiki i chapsiki. To znakomity dodatek do aperitifu. Mają jeszcze jedną zaletę – ich przygotowanie nie wymaga wiele czasu ani wysiłku.

 

Poniższe przepisy zakładają wykorzystanie suszonych śliwek z Agen i orzechów z Périgord – oba składniki są chlubą Akwitanii. Jeśli nie mamy do nich dostępu, możemy je zastąpić odpowiednio suszonymi śliwkami kalifornijskimi (te śliwki są blisko spokrewnione z francuskimi – uprawa w Kalifornii rozpoczęła się w XIX wieku na bazie sadzonek śliwy przywiezionych z Agen) i orzechami włoskimi lub pekanami.

 

 

 

Śliwkowe kęsiki zawijane w boczek

 

30 śliwek suszonych z Agen, bez pestek

15 plasterków boczku wędzonego, podzielonych na pół

pieprz z młynka

 

Każdą śliwkę owijamy w połowę plasterka boczku i przekłuwamy wykałaczką. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i zapiekamy przez 10 minut. Podajemy tuż po upieczeniu, posypane świeżo zmielonym pieprzem.

 

Śliwki  z serem roquefort i orzechami włoskimi

 

15 śliwek suszonych z Agen, bez pestek

100 g sera roquefort

15 połówek obłuskanych orzechów włoskich (najlepiej z Périgord)

1-2 łyżek stołowych crème fraîche

 

Roquefort rozcieramy ze śmietaną i faszerujemy nim śliwki. Ściskamy lekko boki śliwek, a na górę farszu kładziemy połówkę orzecha. Gotowe!

 

vivelacuisinepl_aperitif_347liwki_600px_883

blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
ARCHIWUM