Jedzenie, miłość, śpiew i trawienie to cztery akty tej opery komicznej, którą zwiemy życiem - mawiał wielki kompozytor Gioachino Rossini, który miłość do muzyki łączył z miłością do gotowania. Podobno zdarzyło mu się dokończyć partyturę, maczając pióro w karmelu, a jedną ze arii napisał, czekając na risotto w weneckiej restauracji. Wielu daniom użyczył swojego nazwiska, a najsłynniejszym z nich był tournedos Rossini, wielki klasyk haute cuisine.
Z polską tradycją dwunastu postnych dań wigilijnych we Francji może konkurować jedynie prowansalska. Tamtejsza wieczerza wigilijna, le gros souper jest równie uroczysta jak nasza. Na nakrytym aż trzema białymi obrusami pojawia się 7 rybno-warzywnych dań, a po pasterce... 13 deserów. Pierwszym są czekoladki z bakaliami, nazywane czterema żebrakami.
Bredele, Bredle, Breedels… Pod każdą z tych nazw kryje się niewielkie ciasteczko o korzennym i maślanym smaku tradycyjnie wypiekane w Alzacji w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Bredele są wykrawane foremką, wyciskane z rękawa cukierniczego lub kładzione łyżeczką albo odciskane w drewnianych foremkach o fantazyjnie wyrzeźbionych motywach.
Obowiązkowy produkt w każdej kuchni baskijskiej, stosowany zamiennie z musztardą. Doskonale komponuje się z serem.
Anglicy mają sos worcester, Japończycy - sojowy, a Baskowie - xipister. I w niczym im nie ustępuje. Każda restauracja, każde bistro i każdy baskijski dom - pisze Rachel Khoo - ma własny przepis na sos xipister. Przyrządzenie go nie jest wielką filozofią; rzecz polega na połączeniu ze sobą miejscowych produktów w uniwersalną przyprawę."
blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
ARCHIWUM